|
AUK TOJO KALNAS 294 m n.p.m
GAIZINKALNS 311 m n.p.m.
SUR MUNAMAGI 318 m n.p.m.
Relacja z wyjazdu na Litwę, Łotwę i Estonię
Zdjęcia
|
Trochę już zaczęło nam się nudzić a że za bardzo kasiorki na większą podróż nie mieliśmy oraz
pogoda nie bardzo pomysł był prosty . Zajrzymy do naszych wschodnich sąsiadów. Litwa Łotwa i Estonia taki był cel naszej wycieczki a także spotkanie z bratem
Fajtusia i synem Simy czyli Litwińsko-Polskim samoyedem, który z naszej hodowli zawędrował aż tam. Z Założenia miał to być wyjazd weekendowy. Wyruszyliśmy w
czwóreczkę bo Madzia się wykruszyła. Aga , ja, Gosia i Jacek nic sobie nie obiecywaliśmy po tym wyjeździe, ot chcieliśmy zaliczyć brakujące szczyty, pobyć
trochę razem oraz zwiedzić co się da po drodze. Droga przez Polskę do Litwy nie była za ciekawa. Na Litwie drogi podobne do naszych więc nasza Nubira nie
mogła sobie poszaleć a wiemy że potrafi. CO jakiś czas zatrzymywaliśmy się na przerwę dla piesków i jechaliśmy dalej. Litwa nie zrobiła na nas jakiegoś
wielkiego wrażenia ale to oczywiście wrażenie z samochodu. Już następnego dnia koło 12:00 byliśmy niedaleko pierwszego celu czyli Auk Tojo Kalnas na Litwie.
Tutaj zaczęły się schody ponieważ jeżdżąc w kółko nie mogliśmy go znaleźć , wiedzieliśmy że to mały szczyt, ale że aż tak mały! Co więcej miejscowi którzy
oczywiście nie za bardzo rozmawiali po angielsku nie wiedzieli o czym mówimy i o jaką górę nam chodzi.
Zrezygnowani zatrzymaliśmy jakiegoś Pana nie licząc na wiele. na szczęście nie dość że znał Angielski to jeszcze wiedział o co nam chodzi nie koniecznie nas
rozumiejąc po co tam chcemy iść i dlaczego przyjechaliśmy aż z Polski. Tak wogóle to byliśmy 500m od tego miejsca. Dojechaliśmy tam samochodem , okazało się
że prawie byśmy przejechali bo kamień szczytowy stoi u kogoś na polu i prawie go nie widać.
Ponieważ chcieliśmy zdobyć szczyt a także trochę się poruszać po ciężkiej jeździe poszliśmy na wędrówkę na około szczytu po pobliskim lasku. Nasze psy
szczęśliwe w końcu jakaś wędrówka i wreszcie mogą się zmęczyć co przecież uwielbiają. Podczas wędrówki było pełno błota a ja zaliczyłem 3 metrowy Lot po tym
jak Amelce nie chciało się z górki zbiegać po błotku i ściągnęła mnie i Biesa na boczek a że pod nogą znalazł się tez korzeń to Gosia miała już polewę do
końca wyjazdu. Ponieważ psy się trochę zmęczyły rozpoczęliśmy sesję zdjęciową na szczycie. Posililiśmy się trochę i pojechaliśmy w stronę Łotwy.
Po drodze nawet co niektórzy zaliczyli prysznic i przespaliśmy się w końcu trochę na parkingu przy zajeździe.Po przejechani troszku kilometrów
zameldowaliśmy się pod drugim naszym celem czyli Łotweskim Gaizinkalns. Tutaj już trzeba było kawałek przynajmniej podejść i śnieg był no i wieża widokowa na
którą jednak nie można było wejść. Widać było wyciągi narciarskie które w zimę pewnie funkcjonują. Sesja zdjęciowa krótka wędrówka i komu w drogę temu widły
w plecy.
Podróż nam się trochę dłużyła bo do Estoni trochę kilometrów zostało. W końc wjechaliśmy . Kraj przepiękny, po litewskim i łotewskim monotonnym krajobrazie
nagle znaleźliśmy się w innym świecie. Dzika przyroda , zima i cisza . Chcielibyśmy tutaj kiedyś wrócić i lepiej poznać ten kraj, najlepiej pojeździć po
tych lasach zaprzęgiem. Dzikość biła z każdej strony.Niedługo też podjechaliśmy do celu. Tutaj zupełnie co innego niż w dwóch poprzednich miejscach. widać że
wszystko zagospodarowane. Droga na szczyt wyznaczona, mapa z licznymi okolicznymi szlakami, jakieś pomniki czysto. Wzięliśmy nasze pieski i poszlismy na
szczyt. Tutaj wieża widokowa ( zamknieta) i pomnik przy którym zrobiliśmy sesję zdjęciową. Psy miały spacerek więc też szczęśliwe . Chwila nie uwagi i Shadow
z Biesem musieli sobie coś wyjaśnić. Straty lewe oko Samoyeda spuchnięte , Bies też jakaś rana. Nasza wina i niuwaga spowodowały że do końca wyjazdu martwimy
się bardzo o Shadowa bo to nie wygląda dobrze. Jacek smutny i zaniepokojony. Na domiar złego wracając złapaliśmy gumę. Brak pobocza i kiepskie warunki
stworzyły trochę groźną sytuację na szczęście w tym mamy już wprawę więc sprawnie sobie poradziliśmy. Psy śpią i mają wszystko gdzieś. Jedziemy dalej . Na
Łotwie dwukrotnie zatrzymaliśmy się na jedzenie w karczmie , śmiechu było sporo bo za kazdym razem nie wiedzieliśmy co zamówiliśmy a i tak nam smakowało. Dla
bezpieczeństwa zamawialiśmy zupki. MIła rozmowa o przeznaczeniu i czas wracać.
Na końcu podróży zatrzymaliśmy się jeszcze chwilę na Litwie by spotkać się z naszymi Litewskimi przyjaciółmi. Psy szczęśliwe pogoda piękne, trochę
odpoczęliśmy. Przy wyjeździe z Litwy przed samą granicą dosłownie 100m zjazd z górki , Darkowi noga się o gaz oparła i jeszcze na wyjeździe 100zł mandatu i
to wzięli w złotówkach. Ej przygoda.
Zdjęcia
___________________________________
AUK TOJO KALNAS 294 m n.p.m
LITWA - 43 szczyt KE
___________________________________
Auk Toho Kalnas najwyższy (294 m n.p.m.) szczyt Litwy. Położony przy granicy z Białorusią. Dojechać można drogą gruntową na sam szczyt. Łatwo go
przeoczyć gdyż znajduje się na polu przy jakimś gospodarstwie domowym. Na szczycie jest kamień obelisk oraz tablica drewniana a także mapa i trasy
szlakowane.
więcej ...
___________________________________
GAIZINKALNS 311 m n.p.m
ŁOTWA - 42 szczyt KE
___________________________________
Gaizinkalns najwyższy (311 m n.p.m.) szczyt Łotwy. Znajduje się na Wyżynie Widzemskiej, współrzędne geograficzne 56°52' N 25°57' E. Na szczycie
znajduje się wieża widokowa oraz obelisk a także widokowa kładka. Są też chyba pozostałości wyciągu narciarskiego oraz jakieś opuszczone schronisko.
więcej ...
___________________________________
SUR MUNAMAGI 318 m n.p.m
ESTONIA - 41 szczyt KE
___________________________________
Suur Munamagi najwyższy (318 m n.p.m.) szczyt Estonii. Góra położona jest w pobliżu wsi Haanja w południowo-wschodniej części kraju, niedaleko
granicy z Łotwą i Rosją. Na szczycie znajduje się wieża obserwacyjna wzniesiona w 1939 roku.
więcej ...
|
|
 |